Pierwsza domowa wygrana i ważne 3 punkty

Warto było poświęcić dzisiejsze popołudnie i udać się do hali Chojeńskiego Klubu Sportowego. Mecz WNS Malwee Łódź z zespołem LZS Dragon Bojano przysporzył wielu emocji ze szczęśliwym zakończeniem dla łódzkiej drużyny.

W spotkaniu sytuacji podbramkowych było bez liku, a co najważniejsze dla kibiców, nie brakowało również goli. Wymianę ciosów rozpoczęli przyjezdni. W odpowiedzi, sympatyków WNS-u Malwee ucieszył Tomasz Sztaba. Ten scenariusz powtarzał się jeszcze czterokrotnie, bowiem po każdej bramce gości, podopiecznym Michała Zawadzkiego udawało się doprowadzać do remisu. Na listę strzelców wpisywali się kolejno Krystian Pomykała, Kamil Wasiak, Marcin Skrydalewicz i ponownie Krystian Pomykała. 

Końcówka spotkania była niezwykle napięta. Oba zespoły były bliskie szóstego przewinienia skutkującego przedłużonym rzutem karnym. Nie brakowało mimo to zawziętości, co dodatkowo podnosiło wrzawę na trybunach, jak i na ławkach rezerwowych. Mecz rozstrzygnął strzał Marcina Skrydalewicza, który wylądował pod poprzeczką bramki "Smoków". Wynik 6:5 utrzymał się do końcowej syreny, przynosząc pierwsze 3 punkty zdobyte w tym sezonie w Łodzi. 

Debiut w hali ChKS-u okazał się szczęśliwy, a to jeszcze nie koniec zmian organizacyjnych w klubie. Oby ogrom pracy wykonany w przerwie zimowej przynosił tylko takie pozytywne efekty.

Za tydzień czeka nas kolejny mecz w ramach Halowego Pucharu Polski. WNS Malwee uda się do Pniew mierzyć się z ekstraklasowym Red Dragons. Kolejne spotkanie ligowe zaś, rozegrane zostanie w Łęczycy 2 lutego. Rywalem Konie Mechaniczne Zgierz.