Pomykała - Helios 6:4

Po miesięcznej przerwie w rozgrywkach i bolesnym powrocie 1 Polskiej Ligi Futsalu (porażka 7:3 w Warszawie) zawodnicy Michała Zawadzkiego stanęli do walki w meczu z Heliosem Białystok.

Mecz rozpoczął się o godzinie 15:00 w sobotnie popołudnie i od pierwszej do ostatniej minuty przysparzał wielu emocji kibicom zgromadzonym w hali Chojeńskiego Klubu Sportowego.

Pierwsza połowa była niezwykle zacięta. Obie ekipy zgromadziły blisko pięciu fauli, co jednoznacznie wskazywało, że i jedni i drudzy zamierzali walczyć tego dnia o każdy centymetr parkietu. 

W składzie gospodarzy po dłuższej i bardzo długiej przerwie, zobaczyliśmy Mateusza Sobczaka oraz Szymona Pruszkowskiego. Ich obecność, wobec mnogości kontuzji, była nieoceniona.

Na prowadzenie wyszli goście, jednak tuż przez przerwą, do wyrównania doprowadził niezawodny Krystian Pomykała. Był to gol akcentujący bardzo dobrą postawę łódzkiej drużyny, która nie zasłużyła by zejść do szatni przegrywając.

W drugiej części spotkania obraz gry nie uległ zmianie. Niestety bardzo szybko bramkę zdobyli przyjezdni. Co gorsza, kilka minut później podwyższyli prowadzenie i na tablicy widniał wynik 1:3.

Zawodnicy nie tracili wiary w korzystny rezultat, jednak do bardzo przyzwoitej gry potrzeba było czegoś więcej. Wtedy dał o sobie znać Krystian Pomykała. Jeżeli w najlepszych zespołach są wybitni zawodnicy czyniący różnicę, to w sobotę, takim zawodnikiem był właśnie nasz kapitan. 

Przy oczywistym wsparciu partnerów z zespołu, odwrócił losy spotkania zdobywając kolejnych pięć bramek. W tym tempie, Krystian może jeszcze w tym sezonie przekroczyć barierę stu goli w rozgrywkach 1 Polskiej Ligi Futsalu. Drużynie zapewnił w sobotę bardzo cenne trzy punkty i kto wie, czy nie utrzymanie w lidze na kolejny sezon. 

Helios odpowiedział jeszcze jednym trafieniem, lecz chwilę potem zawodnicy WNS-u tańczyli już na środku parkietu świętując szóste zwycięstwo w obecnym sezonie.

Za tydzień, łódzki team pojedzie do Leszna stawić czoła liderowi rozgrywek. Bądźcie z nami!