Remis z liderem!

1 Polska Liga Futsalu po raz kolejny przyniosła wiele emocji do hali GOSTiR w Rzgowie. Kibice zgromadzeni w hali byli świadkami zaciętego pojedynku. Zawisza gościł dotychczasowego lidera rozgrywek, drużynę KS Futsal Oborniki.

Na pierwszą bramkę trzeba było poczekać dziesięć minut. Goście wyszli na prowadzenie po mocnym strzale z dystansu Marcina Marcinkowskiego, który wykorzystał bierność obrońców. Trzeba przyznać, że do tego momentu "Wicherki" były bardziej konkretne w swoich atakach. Podopieczni Michała Wyszkowskiego rzadziej kończyli swoje ataki celnymi uderzeniami. To na szczęście zmieniło się w drugiej części pierwszej odsłony. 

Do wyrównania doprowadził Krystian Pomykała. Kapitan zespołu zaskoczył bramkarza strzałem z ostrego kąta w szesnastej minucie.

Końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy. Gol na 2:1 padł tuż przed przerwą. Podanie Damiana Radowicza do Tiago Ferreiry przeciął jeden z obrońców drużyny z Obornik. Uczynił to na tyle niefortunnie, że piłka wylądowała w bramce.

Niewiele brakowało, by chwilę później było 3:1, jednak koronkowej akcji nie wykończył Kamil Wasiak. Bramkarz gości wykazał się nie lada refleksem. 

Po przerwie, rywale przeszli do gry wysokim pressingiem, co tworzyło sporo problemów Zawiszy. Nacisk przyjezdnych przyniósł efekt w postaci wyrównującego gola Jacka Sandera. 

W kolejnych minutach przewaga gości malała, a podopieczni Michała Wyszkowskiego częściej i umiejętniej wyprowadzali własne akcje. W 35 minucie Tomasz Sztaba ponownie dał prowadzenie Zawiszy. Jego strzał z lewej nogi wylądował tuż przy słupku.

Radość nie trwała jednak długo. Jeszcze w tej samej minucie do wyrównania doprowadził Mariusz Sawicki. Chwilę później gracze Zawiszy nadziali się na kontrę, którą skutecznie wykończył Przemysław Michalski. Wynik wydawał się wymykać z rąk.

Dwie minuty później Zawisza bliski był wyrównania, ale po strzale Wojciecha Magnusa piłka zatrzymała się na słupku bramki strzeżonej przez Michała Mielniczka.

Kiedy wydawało się, że drugi mecz z rzędu zakończy się minimalną przegraną, kapitalną akcję wykończył niezawodny Krystian Pomykała. Euforia w hali GOSTiR.

Do końca spotkania zostało dziesięć sekund i co ciekawe obie drużyny miały w tym czasie swoje okazje na końcowy tryumf. Ostatecznie Zawisza WNS Malwee Rzgów powstrzymał lidera i dopisał cenny punkt do swojego dorobku. 

Za tydzień czeka nas pierwsza wyjazdowa potyczka w tym sezonie. Zawisza pojedzie mierzyć się ze spadkowiczem z Futsal Ekstraklasy, drużyną AZS Uniwersytetu Gdańskiego. Starcie z głównym kandydatem do awansu odbędzie się w niedzielę o godzinie 17:00. Bądźcie z nami!