Zwycięstwo na inaugurację!

W sobotnie popołudnie w hali GOSTiR w Rzgowie, zespół Zawiszy WNS Malwee podejmował KS Gniezno.

Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 17:00. Trener Wyszkowski miał do dyspozycji trzynastu zawodników. Mecz rozpoczęli: Martyn Olejnik, Wojciech Magnus, Tomasz Sztaba, Kamil Wasiak i kapitan zespołu Krystian Pomykała. Była to "żelazna czwórka" sezonu 2018/19. 

W skład drugiej weszli: Pedro Victoria, Tiago Ferreira, Emil Młynarczyk i Damian Radowicz. W obwodzie pozostali: Szymon Pruszkowski, Przemysław Młudzik i Adam Wróblewski. W roli rezerwowego bramkarza Krzysztof Mitera.

Pierwsza odsłona meczu, co nie było niespodzianką, nie przyniosła zawrotnego tempa gry. Obie ekipy starały się nie popełniać błędów i nie podejmowały zbytniego ryzyka w poczynaniach ofensywnych. 

Gole padły niedługo przed syreną obwieszczającą przerwę. Wpierw, po składnej akcji, wyprowadził Gnieźnian na prowadzenie Dariusz Rychłowski. Chwilę później, koronkowe rozegranie Zawiszy wykończył Krystian Pomykała.

Druga połowa przyniosła więcej emocji, a także bramek. W miejsce Tiago Ferreiry pojawił się Adam Wróblewski, a w pierwszej czwórce do gry dołączył Szymon Pruszkowski.

Ponownie to przyjezdni wyszli na prowadzenie. Strzał z ostrego kąta Szymona Urtnowskiego znalazł drogę do bramki strzeżonej przez Olejnika.

Na szczęście, tego dnia Martyn więcej razy nie skapitulował. Gole zdobywali za to gospodarze. Do wyrównania doprowadził Wojciech Magnus, dobijając sparowany przez bramkarza, strzał Pomykały. 

Trzecie trafienie dla Rzgowa padło po dwójkowej akcji Emila Młynarczyka z Damianem Radowiczem. Ten pierwszy, uderzył celnie w lewy górny róg KS-u Gniezno i bramkarz gości był bez szans.

Czwarty gol padł po szybkim wznowieniu Olejnika. Pomykała strącił piłkę klatką piersiową, a nadbiegający Kamil Wasiak próbował przelobować golkipera. Piłka po strzale Wasiaka "zatańczyła" na poprzeczce i wróciła na plac gry. Tam jednak instynktem strzeleckim wykazał się Pomykała, pakując ją do siatki.

Goście podjęli się gry z wycofanym bramkarzem, wariant ten jednak nie opłacił się. Przyniósł za to kilka okazji do kontrataku dla Zawiszy. Po jednej z takich kontr, podopieczni Michała Wyszkowskiego wywalczyli aut na wysokości pola karnego. Krótkie rozegranie Sztaby z Magnusem, skończyło się mocnym wbiciem piłki na długi słupek. Tam, znalazł się niezawodny Pomykała i wpakował piłkę do bramki, kompletując hattrick'a.

Wynik 5:2 został osiągnięty konsekwentną grą w obronie i drobnymi korektami w ofensywie. Trzy punkty zostały w Rzgowie i oby zawodnicy Zawiszy budowali tu swoją twierdzę.

Najbliższa okazja już w najbliższą sobotę. 28 września o godzinie 12:00 czekają nas futsalowe derby województwa. Do Rzgowa przyjedzie nieobliczalny zespół FC10 Zgierz. Bądźcie z nami!